Hura, hura :) a jednak ktoś za mną tęsknił :) cieszę się, że jeszcze zaglądacie tutaj, a ja obiecuję częściej pisać.
Dziś pokażę Wam świeżynki, czyli koszyki na wino i coś mocniejszego :)
Ten zrobiłam dla koleżanki , która szła na ślub .
Bo to teraz taka moda, że zamiast kwiatków daje się wino :)
Nie mam nic przeciwko, ależ skąd, dla mnie lepiej, bo mam chętnych na moje koszyczki :)
Pani młoda była podobno zszokowana :) ale pozytywnie ::)
a teraz koszyczek na coś bardziej wyskokowego :)
Kto lubi whisky ?
Ja nie specjalnie, zresztą mało co lubię z tych mocniejszych trunków.
Za to mój szef podobno uwielbia. Koledzy i koleżanki z nowej pracy, jak zobaczyli, że umiem wyplatać, to wpadli na pomysł, bym coś zrobiła :)
Tak też powstał koszyczek
Długo się zastanawiałam ? alez skąd !!
spontanicznie plotłam, choć zarys miałam w głowie, jednak strach czy wyjdzie był. I wiecie co najśmieszniejsze ? pierwszy mi nie wyszedł, hi hi. Chciałam zrobić taki z sercem na srodku, ale za bardzo koślawy jest, to go przerobię na lampion :)
A za to zrobiłam taki :
Trochę podłużny i bardziej stabilny
Z przodu dla wzmocnienia dałam drewniane kółeczko ze starego karnisza.
Głupia byłam, że ich więcej sobie nie zostawiłam, teraz by mi się przydały.
Byście nie myśleli, że nie można wyciągnać butli!!! ha ha
zrobiłam dodatkowe zdjęcia :)
to co ? do zobaczyska ?
Napiszę niebawem
Buziaki
Tamara- FiolQak
Bardzo fajne koszyczki.. chociaż ja zdecydowanie wolę, gdy na ślub zamiast kwiatów daje się karmę dla kotów :)
OdpowiedzUsuńWspaniale Tamarko wyszły Ci koszyczki,ten drugi jedyny w swoim stylu.A ja z racji tego ,że jeszcze nie nauczyłam sie wyplatać na ślub szykuję pudełko (też na wino) ,ale metoda decoupage. Pozdrawiam.Saizen.
OdpowiedzUsuńŚwietne koszyczki.Masz kobietko talent.Powodzenia w pracy.
OdpowiedzUsuńKoszyki są przeurocze i bardzo oryginalny pomysł na wręczenie czegoś "mocniejszego". Jestem nimi zauroczona.
OdpowiedzUsuń