piątek, 30 kwietnia 2010

Zakładki dla koleżanki

POMOCY!!!!!!!
ja nie mam na nic czasu, sądziłam , że jestem zorganizowana kobitką, ale to co się teraz dzieje w moim życiu, to jakiś bieg...szaleństwo uciekającego czasu.....
Po tym majowym weekendzie to mężulkowi już tylko 10 dni pracy pozostanie, urlop do wykorzystania i .....i na razie jesteśmy w martwym punkcie...chyba czeka nas konieczność zaciśnięcia porządnie pasów, bo pracy to u nas w regionie nie ma....a choć mąż ma dopiero39,5 to niektórzy pracodawcy przekreślają ten wiek, niestety. To pytam się co ma zrobić taki ojciec rodziny ? szkoda słów....
Nie nie poddaję się, a już w ogóle nie widać poddania się w moim mężulku. Ja choć troszkę podupadłam psychicznie trzymam się na razie dzielnie i mam zamiar tak trzymać:-)Dobiło mnie w tym tygodniu tylko to , że w ciągu 3 dni miałam przejąć obowiązki innej koleżanki z pracy...teraz to już mózg mój kompletnie się wypala. Nie mam czasu jak na razie nawet skorzystać z toalety, bo tyle mam do zrobienia. I jak pogodzić 2 etaty w ciągu 8 godzin?Nawet nie mam co liczyć na dodatkowe wynagrodzenie,bo wiadomo nasza firma stoi na tą chwilę na skraju...gazety tak opisują, że naprawdę strach co to będzie z naszym miasteczkiem...

jednak czas.....u mnie leci zbyt szybko.Popołudniami szalałam w ogródku, który doprowadziłam do stanu mego zadowolenia:-)a wieczorem to rzadko, ale coś dłubię.
Ostatnio powstały 2 zakładki dla fantastycznej koleżanki, która mnie wspiera:-)

wyhaftowane znów na plastikowej kanwie

dwoma pasemkami muliny cieniowanej
Dziękując za komentarze

Zula- po drugiej stronie zakładki jest plastikowa kanwa :-)
Joanna- rodzina dla mnie była i będzie najważniejsza, Ty doskonale o tym Kochana wiesz:-)

Seszen;Ewkaka19;Gazynia;Ata ; Lorena24;M.czarnulka - dziękuję, też myślę, że jest słodziakiem:-)
MyszUlandia- jak ja uwielbiam Twój styl Uleńko:-)moje "żabcie" nie zawsze takie skore do pomocy, jednakże nie śmiem narzekać, bo jak poproszę to pomogą. A swój okres dojrzewania już mają i zainteresowania daleko odbiegające od sprzątania. A posiedzieć i poplotkować już mogę z nimi:-)W końcu moja krew:-)
Rosse5- dziękuję, może niedługo u Ciebie zobaczę taką ?;)
Madziorek- pomysły? a Ty to co? masz ich mnóstwo, dziękuje za odwiedziny:-)
Ameise80;Aaannusia haha o tak , każda książka zostanie przeczytana przez właściciela, dzięki:-)
AgnieszkaMD- dzięki za link Aguś, wzorek Izy bardzo podobny, pewnie ta sama seria, jednakże inny, ślicznie dziękuję
Aneladgam- Dzięki Madziu, że mnie odwiedzasz a dla Ciebie i smyka oraz wszystkich dziewczyn, które prosiły o wzorek podaję link do mojego albumu na picassa:) TU KLIKNIJCIE

11 komentarzy:

  1. Fiol ja wierze, bo trzeba wierzyc, ze bedzie dobrze... wiem to sama z wlasnego doswiadczenia... i zawsze powtarzam sobie, ze kiedy zamykaja sie jedne drzwi to otwieraja sie nastepne... moze nie od razu moze nie na pstrykniecie palcow, ale jednak... i wierze, ze Twoj maz znajdzie cos... bo w koncu doswiadczenia jakies ma, lata pracy tez... wiec to nie tak, ze ten wiek i do widzenia bo jeszcze przed nim cale zycie... a Ty jestes silna kobieta i wesprzesz go swoja wiara najlepiej jak sie da... buziaki przesylam i odpocznij w ten weekend troszke 2-etatowcu...

    ps. a zakladki jak zawsze thebesciarskie

    buziakow sto i pozdrawiam serdecznie ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakładki super :)
    Życzę poukładania wszystkich spraw, będzie dobrze, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Siostrzyczko:-)
    Teraz w tych trudnych chwilach, potrzebujesz wsparcia i wyciszenia emocjonalnego. Oddanie się pracy oraz złudne myślenie, że w 100% zastąpisz koleżankę pogrąży Ciebie całkowicie. Teraz najważniejszy jest spokój wewnętrzny oraz wiara w siebie. Starzy ludzie, tacy jak ja (przyp. Autora) mawiają, że pracy nie przerobisz, nawet Ty, która starasz się solidnie wywiązywać ze swoich obowiązków. Przyjdzie czas, że to się obróci przeciwko Tobie. Pokarzesz, że jesteś w stanie wykonywać obowiązki koleżanki, to dyrekcja stwierdzi, że należy ją zwolnić.Nie wmawiaj sobie, że nie jesteś kobietką (przecież nie facetem) niezorganizowaną, bo tak nie jest. Jesteś osobą bardzo zorganizowaną, sumienną i bardzo systematyczną w tym, co robisz, a jeśli uważasz, że się mylę, to masz rację. Już wcześniej Ci pisałem, że teraz nie liczy się człowiek,a już nie wpomnę o rodzinie, lecz to ile jeszcze można z niego wykrzesać i co by tu zrobić, żeby zwiększyć jego wydajność. Jeśli już nic więcej nie da rady wykrzesać, to należy go wymienić. Twój mąż również jest sumiennym i pracowitym człowiekiem, ale niestety ktoś stwierdził, że już się wypalił, więc należy śrubkę wymienić i nieważne, że ma rodzinę, bo nikogo to teraz nie interesuje. Realia są bardzo brutalne, jesteś potrzebna, pracujesz, jeśli szwankujesz to na bruk, nic pośredniego.
    Nie jesteś ani pierwsza postawiona w takiej sytuacji, ani z pewnością ostatnia. Ale wierzę, że Twój mąż podoła sytuacji, w jakiej się znalazł i na pewno znajdzie wyjście z tej sytuacji

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam mocno kciuki za to,żeby Wam się wszystko poukładało!
    A zakładki są śliczne:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tamarko zakładki są cudne :).
    Dobrze, że mąż się nie poddaje w takiej sytuacji, trzymam mocno kciuki żeby szybko znalazł pracę :).
    A Tobie życzę trochę odpoczynku :). A jak tam Tamarko Twoja noga, bo nic ostatnio o niej nie piszesz?

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakladki maja swietne wzorki :))szczegolnie ta zielonkawa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakładki są śliczne:)
    Życzę spokoju i chwil wytchnienia w tej gonitwie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne te zakładeczki,wzorki takie delikatne.
    A teraz coś dla ciebie(do przemyślenia)
    Na drodze życia są światła i mroki
    Raz szczęście jasne,raz smutek głęboki
    Ale gdy razem idzie się we dwoje
    Łatwiej się znosi nawet ciężkie znoje.
    Ja mam nadzieję,że razem z mężulkiem zniesiecie wszystko i wyjdziecie jeszcze z tego szczęśliwie:))

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne zakładki! piękne wzorki, zielona mnie szczególnie zachwyciła! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój tata był po pięćdziesiątce, kiedy stanął przed koniecznością szukania nowej pracy. I to z pozycji fatalnej, bo poprzednia firma splajtowała. Słusznie, że Twój Mąż się nie poddaje, jak mojemu tacie się udało, to i jemu się uda, święcie w to wierzę!

    OdpowiedzUsuń
  11. jak już Ci mówiłam - będzie dobrze! nie zamartwiaj się na zapas, pamiętaj - Aniołki czuwają:-) w razie gdybyś chciała się wygadać, wiesz gdzie mnie szukać...:-) jestem z Tobą, buźka

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...